|
|
|
|
|
Dodał !@Binio, dnia 06.09.2010; 10:33
Użytkownik posiada rangę Administrator, punktów 18238 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
Nowy news, zapraszam!
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Norwag, dnia 06.09.2010; 01:34
Użytkownik posiada rangę Jr.Administrator, punktów 19541 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
- Zawsze możesz ich sprawdzać z początku, a później tylko przejrzeć raporty, tak czy owak odejdzie trochę pracy… No chyba, że to takie beztalencia, że sobie nie poradzą z niczym i wszystko będzie trzeba pisać na nowo…
< Odparł uśmiechając się z lekka, lecz nie odwracając wzroku od płomieni, którym to przyglądał się już dłuższą chwilę. Drwa trzaskały aż miło, wokół roztaczał się zapach palonego drewna i zrobiło się całkiem ciepło, choć jeszcze jakiś czas temu temperatura wewnątrz nie różniła się niczym od tej na zewnątrz, tylko nie obniżał jej dodatkowo wiatr. Sam powoli czuł nadchodzące fale zmęczenia, ale jeszcze się im opierał… no, może nie całkowicie, bowiem od czasu do czasu jego usta otwierały się do ziewnięcia, co starał się ukryć dłonią, choć i tak widać to było na pewno. >
- Nie nauczam od dłuższego czasu, jak pojawią się kandydaci na oficerów, to się za to wezmę, za tych mniej obiecujących może brać się reszta kadry, a oni i tak rozdzielą się między wszystkie trzynaście dworskich oddziałów.
< Dodał, nim kolejny raz dłoń zasłoniła otwarte szeroko, do ziewnięcia, usta. Czuł, że jeszcze trochę i może zasnąć, ale jeszcze mógł się powstrzymać, a ogień był tak pasjonujący, że nie chciało mu się ruszać, no, póki całkiem nie zacznie odpływać. >
- Oyasumi nasai!
< Rzucił na pożegnanie, gdy ostatni jeszcze nie zatopiony w głębinach snu rozmówca opuszczał Bastion. Nie musiał się odwracać, by słyszeć krople deszczu uderzające o szyby, zwłaszcza przy silniejszych porywach wiatru, do jego uszu doszedł też odgłos kropel rozbijających się o podłogę w chwili, gdy drzwi były jeszcze otwarte. >
Jakoś nie mam najmniejszej ochoty opuszczać teraz Bastionu… Może później, jak się rozpogodzi? Nie chce mi się tu spędzać nocy, ale póki jest ciepło, warto skorzystać, nim dojdę do Seireitei, nawet w shunpou, mogę po drodze nieźle zmarznąć przez ten deszcz…
< Myślał, a pogoda zdawała się tym dziwniejsza, że jeszcze kilka godzin temu oglądał w spokoju gwiazdy, a teraz nawet nie wysiedziałby na zewnątrz, po prostu było tam za mokro… >
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Alchemik, dnia 06.09.2010; 01:19
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 1156 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
- Jeśli chodzi o świeżaków to trochę by się ich znalazło, ale oni się nie nadadzą do przewalania stert raportów. Mimo wszystko są one dość ważne, więc wolę tego nie powierzać w ich ręce do puty do puki się czymś nie wykażą.
< Odpowiedział i przeciągną się w fotelu. >
- Zaczynam czuć zmęczenie, chyba czas się zbierać.
< Wstał i poszedł posprzątać przy barze. >
- Jakby co to możesz polecić naszą dywizję kilku obiecującym absolwentom, będzie nam wygodniej.
< Po tych słowach skończył porządki i podszedł do fotela. Płaszcz znalazł się na jego ramionach i był już prawie gotów do wyjścia. >
- Oyasumi. Rano pewnie znów będzie sporo roboty więc lepiej się wyspać.
< Po tych słowach otworzył drzwi przez które wpadł silny podmuch zimnego powietrza i kilka kropel deszczu. >
- Pogoda nie zachęca do wychodzenia, ale cóż poradzić.
< Powiedział i wyszedł w mroki deszcz. Wiatr zaczął targać włosami, a krople spadające z nieba znaczyły płaszcz coraz gęściej i zmieniały jego kolor z jasnego pisaku pustyni w ciemny brąz. >
Szkoda że nie ma burzy, piękna sceneria by się wtedy malowała.
< Pomyślał i ruszył szybkim krokiem w kierunku siedziby drugiej dywizji, gdzie planował jak najszybciej udać się na spoczynek. >
Oyasumi.
Oczywiście witam też porannych czytelników komentarzy
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Norwag, dnia 06.09.2010; 00:53
Użytkownik posiada rangę Jr.Administrator, punktów 19541 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Dopiero po kilku łykach, gdy w końcu opuściło go uczucie pustki spowodowane brakiem łyżeczki i zdążył ochłonąć po wysiłku spowodowanym koniecznością mieszania napoju w bardzo ciężki i niekonwencjonalny sposób, jego myśli ochłonęły i przypomniał sobie, że przecież prowadzi rozmowę. Nawet to, co stało się przed chwilę, nie powinno zatrzymać konwersacji, więc wrócił myślami do ostatnich słów, które do niego były skierowane. Chwilę to trwało, aż w jego głowie odtworzył się obraz zdarzeń tej nocy i po chwili był już gotów do odpowiedzi. >
- Musicie mieć jakichś zwyczajnych Shinigami zaraz po Akademii, nawet nie oficerów, co prawda trochę ryzykownie jest im wszystko powierzyć, ale mogłeś zrzucić na nich choć mniej poważne obowiązki. Zawsze go ułatwienie przy innych zajęciach, a takich, poważniejszych, też zapewne masz niemało.
< Odparł jakby nigdy nic, właściwie zapominając już o całym problemie, a przynajmniej myśląc, że zapomni, lecz to nie było mu dane. Słowa znajomego na nowo przypomniały o poważnym jego niedociągnięciu, wzrok stał się mściwy, a słowa łagodne, do kompletu zaś doszedł przyjazny uśmiech. >
- Ależ nic się nie stało, jak widzisz, poradziłem sobie z tym problemem i bez dodatkowego sprzętu…
< Czy widać było, że sprawa była poważniejsza, niż się wydawała? Jakież mogło mieć to znaczenie, skoro tak szybko problem został zastąpiony przez inne myśli kłębiące się w głowie kapitana, gdy Keiji zaczął wspominać. Po chwili sam Ueshiba odparł. >
- Fakt, więcej tu się kiedyś działo, ale ileż pozostało nam po tym wspomnień? Będzie o czym opowiadać przyszłym pokoleniom Shinigami. Tak czy owak teraz przynajmniej bardziej doceniamy to, co było i ucieszymy się z każdej możliwości spotkania się w tym przybytku…
Powoli idzie, bo i ja coś weny nie mam ^^"
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Alchemik, dnia 06.09.2010; 00:40
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 1156 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Takara patrzył na poczynania przyjaciela z rozbawieniem. Wyczuwał zagrożenie w postaci możliwości dostania "po głowie, lecz nie był w stanie się powstrzymać. >
- Nori nie łatwiej poprosić o łyżeczkę Ci było? Przecież siedzę przy ladzie, a to już tylko odrobina wysiłku i mogę podać łyżeczkę.
< Powiedział rozbawionym głosem i popił coraz chłodniejszego naparu.
Popatrzył się na przysypiającą Chinatsu i uśmiechną się pod nosem. >
Musiała mieć gorszy dzień niż ja. Mam nadzieje że się wyśpi.
< Pomyślał patrząc się na spokojną twarz dziewczyny. Następnie wstał i usiadł w fotelu na którym spoczywał jego płaszcz, wpatrzył się w płomień. >
- Kiedyś takie spotkania były normą, trwały nawet po kilka ładnych godzin i przeważnie kończyły się jakimiś uszkodzeniami uczestników lub bastionu... To były czasy, ileż to wspomnień.
< Powiedział do towarzysza nadal nie odrywając wzroku od paleniska. >
- Niestety ostatnimi czasy wszyscy są strasznie zabiegani i nie mają nawet chwili wpaść i posiedzieć przy herbacie.
< Ciągną swój wywód pomimo iż sam do niedawna nie miał czasu tak jak wiele wspominanych przez niego osób. >
Czas powoli kończyć wieczorną sesję, zapraszamy chętnych na kolejne ;) im więcej osób tym będzie ciekawiej. Sami widzicie iż chwilowo TF nie jest wyjątkowo ambitny, więc nawet osoby bez wprawy będą w stanie się wdrożyć i może z czasem uda się nam przejść do ambitniejszych planów.
Jeszcze raz zapraszam
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Dabek, dnia 06.09.2010; 00:17
Użytkownik posiada rangę Administrator, punktów 18830 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
Dobra, pewne sprawy zalatwione, godziny totalnego obijania sie na kompie odsiedziane za 2 dni, wiec moge leciec spac ;d Mam nadzieje, ze jutro bedzie conajmniej taki ruch jak dzisiaj! Dobrej nocy !
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Norwag, dnia 05.09.2010; 23:59
Użytkownik posiada rangę Jr.Administrator, punktów 19541 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
- Będę wdzięczny
< Rzekł, gdy Keiji wspomniał o poszukiwaniach alkoholu, zdając sobie sprawę, iż sam mógłby go wziąć zwłaszcza, że niedawno go używał, więc mniej więcej wiedział, gdzie butelka stoi, ale że znajomy już zaczął poszukiwania, to Taichou pozostał na swym miejscu. Dopiero, gdy dostawał swój napój, odwrócił się w stronę Shinigami. >
- Domo arigatou
< Rzekł, a gdy naczynia spoczęły na stoliku, wziął butelkę i przerzucił do drugiej dłoni, szybko ją odkręcając. Odrobina trunku trafiła do napoju, a korek z powrotem na butelkę, ta zaś wylądowała z brzdękiem na stole, wystarczająco dużym, by skupić uwagę, oczywiście ta przetrwała bez zadrapania. Kapitan, wbrew pozorom, uważał na zawartość. Dopiero teraz dostrzegł brak tak ważnego narzędzia, jakim byłą łyżeczka (!), spojrzał na Keijiego z wyrzutem. >
Jak mogłeś o niej zapomnieć!
< Jakby poszło o jakąś naprawdę ważną sprawę i postanowił zamieszać herbatkę po prostu kręcąc kubkiem, a napracować się przy tym musiał niemało, bo herbatki było prawie po brzegi, a on nie chciał nic porozlewać. Po chwili niemałego wysiłku, gdy na jego czole pojawiło się kilka kropel potu, szybko zmierzającego krętymi torami ponad jego oczy, w końcu się udało. Napój zdawał się być jednolity, do tego unosił się z niego zapach rumu, w którym niemalże całkowicie nikła przyjemna i delikatna woń herbaty. Dopiero teraz otarł dłonią czoło i wziął naczynie, by łyknąć tego jakże dobrego i ogrzewającego napoju. >
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Dziwna, dnia 05.09.2010; 23:55
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 7264 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Dziewczyna dopiła herbatę i potuptusiała w stronę kanapy. Znalazła się jedna wolna gdzieś koło kominka. Usiadła, przykryła się dodatkowo kocem. Po czym zwróciła do porucznika. >
-Eee dobrze, niedobrze, nie mnie oceniać. A nie lubię? Sama nie wiem czemu, chyba tak, po prostu.
< Odpowiedziała i uśmiechnęła się. Strasznie zmęczona była i nie zdziwiłoby jej to, że za chwilkę będzie już smacznie spać... >
-Ciężki dzień dziś miałam.
< Powiedziała i oparła głowę na boku kanapy. >
Spaaaaać! xDDD Zaraz sama zasnę haha xD
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Alchemik, dnia 05.09.2010; 23:46
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 1156 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Keiji wrócił na swoje miejsce i popijał dalej herbatę. Pomimo chłodu na dworze w Bastionie zaczynało robić się coraz cieplej, drzewo wesoło trzaskało w komiku i zapewniało miłe ciepło. >
- Nie wiem czemu unikasz kimon, wyglądasz w tym dobrze.
< Powiedział do Chinatsu żeby zacząć rozmowę. Cisza nigdy nie była zbyt mile widziana w tych murach. >
Idzie nam powoli, ale jednak ciągle ciągniemy TF`a to chyba dobry znak. Oby zdarzało się to nam częściej i w liczniejszym gronie.
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Dziwna, dnia 05.09.2010; 23:33
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 7264 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Dziwna słysząc, że Keiji jednak coś znalazł, znów wychyliła głowę po za łazienkę... Gdy zobaczyła kolejne kimono zachmurzyła się, ale no cóż... Coś na siebie ubrać trzeba. Kontem oka oceniła czy się w nie zmieści. Po chwili stwierdziła, że da radę. >
-Dziękuję.Ale skoro ma być mi zimno to zróbcie tak by bylo tutaj cieplej.
< Powiedziała i stwierdziła, że należy wyprać swoje rzeczy. Gdy już to zrobiła ubrała się w to kimono i wyszła z łazienki. Ubrania rozwiesiła przy kominku. Podeszła do baru i zabrała się za picie przygotowanej przez porucznika dwójki herbaty. Niestety już tylko letniej. >
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Alchemik, dnia 05.09.2010; 23:18
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 1156 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
- Jasne. Tylko muszę poszukać tego rumu.
< Takara odpowiedział chowając się za kontuarem, wychylił się po chwili z butelką. Ruszył z nią do stolika po drodze zabierając jedną z herbat. >
- Proszę bardzo, herbata i rum.
< Postawił oba naczynia na stole, samemu wracając do baru i biorą kolejny kubek. Usiadł przy ladzie opierając się o nią plecami. >
- Dywizjantów mamy niedostatek więc sporo obowiązków spadło na mnie, może się to z czasem zmieni. Niestety chwilowo nie widzę nic co by na to wskazywało.
< Powiedział smutno popijając gorący napój.
Usłyszawszy słowa Chinatsu ruszył na zaplecze w poszukiwaniu czegoś innego. Po kilku minutach wrócił z czarnym kimonem. >
- Coś mam, ale to jest bez rękawów. Więc może być dość chłodno.
< Powiedział kładą czarny ubiór na miejscu poprzedniego. >
Dobre, sam noszę podobne i ostrzegam że może być chłodno.
< Zaśmiał się w myśli ze swoje własnej głupoty. >
EDIT
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Dziwna, dnia 05.09.2010; 23:13
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 7264 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Dziwna umyła się i zastanawiała co dalej... Wytrzepała ubrania i już nosiła się z zamiarem ich ponownego założenia, mimo, że bardzo tego nie chciała, gdy usłyszała że pod drzwiami ma zmienne ubranie. Uchyliła lekko drzwi łazienki, wychyliła głowę i spojrzała na leżące tam kimono. Nie bardzo jej pasował taki ubiór, ale co tam lepsze to niż nic. >
-Dzięki...
< Powiedziała i zamknęła na powrót drzwi. Powoli zabrała się do zakładania stroju, jednak nie bardzo jej to wychodziło, po za tym stwierdziła, że jest ono chyba jednak nieco za małe... Znów wychyliła nochal przez drzwi. >
-Eee to, ono jest chyba za małe, albo ja serio nie umiem tego założyć. Znalazłoby się coś większego i może bardziej normalnego do założenia?
< Zapytała i wróciła do łazienki. Znów spojrzała na ubłocone ubranie... >
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Norwag, dnia 05.09.2010; 22:57
Użytkownik posiada rangę Jr.Administrator, punktów 19541 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Widząc, że Keiji już zmierza w kierunku kontuaru doszedł do wniosku, że nie ma się co tam samemu pchać, więc kroki swe skierował od razu pod kominek. Tam, pod jednym z foteli, ustawił swe Zanpakutou i wygładził haori, gdy nagle do budynku wpadła kolejna osoba. >
- Konbanwa Chinatsu-san, co Ci się stało?
< Rzekł na powitanie, zdziwiony wyglądem dziewczyny, a właściwie tym, co pokrywało jej ubranie, a wyglądało niewątpliwie na zwyczajne błoto. Czyżby właśnie stoczyła morderczą walkę z korzeniem, albo krwiożerczym kamieniem? Jakoś nie miał ochoty pytać, zwrócił się więc w stronę porucznika dwójki i rzekł. >
- Praca siedem dni w tygodniu? Na szczęście sam nie musiałem się tym zajmować, dywizjoniści niech odwalają tam robotę, ja sobie postanowiłem zrobić wolne.
< Gdy zaś skończył mówić, podszedł do kominka i wrzucił kilkanaście drew, szykując wszystko wcześniej do rozpalenia i własnoręcznie usuwając nadmiar zebranego w palenisku popiołu. Gdy wszystko było gotowe, rozpalił ogień wyzwalając trochę energii i wrócił na fotel, rozsiadając się w nim wygodnie i przysuwając do siebie najbliższy, niewielki stoli tak, by mieć pod ręką miejsce do postawienia chociażby napoju w razie, gdyby to było potrzebne. Nie zdążył odpowiedzieć, zamyślając się, gdy znajomy pytał o napój, ale tamten trafił dobrze, herbata była odpowiednim wyborem, jak na tą porę. >
- Herbatka będzie jak znalazł, tylko poprosiłbym jeszcze ciemnego rumu do zestawu.
< Rzucił jeszcze, nie odwracając wzroku od płomieni, wciągnął go widok powoli zapalających się, suchych kawałków drewna. W pomieszczeniu robiło się coraz cieplej… >
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Alchemik, dnia 05.09.2010; 22:46
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 1156 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
- Ręcznik też się przyda.
< Odpowiedział i wrócił za bar. Wyjął trzy kubki i nasypał herbaty, odwrócił się i nastawił czajnik z wodą. Po czym ruszył na zaplecze w poszukiwaniu czegoś na zmianę dla Kurogane.
Po chwili wrócił trzymając jakieś kwieciste kimono. Było czyste i świeże, nadałoby się o ile tylko rozmiar będzie odpowiedni. Położył je na ladzie i zajął się rozlewaniem wrzątku do naczyń.
Skończywszy podszedł do drzwi łazienki biorąc taboret i kimono. Postawił go i położył ubiór. >
- Jak chcesz to masz ciuchy koło drzwi.
< Krzykną aby był w stanie go usłyszeć. >
Mam nadzieję że nie dostanę za to jakiejś bury
< Pomyślał wracając za bar. Wyjął cytrynę i cukier, ukroił 2 spore plastry w położył na spodkach. Cukier postawił przy reszcie zastawy i czekał na dalszy rozwój sytuacji. >
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Dziwna, dnia 05.09.2010; 22:23
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 7264 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Kierując się w stronę łazienki Dziwna napotkała opór w postaci porucznika dwójki, który wyrósł przed nią z ręcznikiem w ręce nie wiadomo skąd. >
-Ekhm... Myślisz, że ręcznik wystarczy?
< Zapytała z ironia podnosząc wzrok, po czym wzięła ręcznik i ruszyła w dalszą drogę do łazienki. >
-Herbatę poproszę. Z cukrem i cytryną.
< Powiedziała, jednakże dość, cicho. Może usłyszał... >
-Bardziej to by się przydały jakieś ciuchy na zmianę.
< Mówiła do Keijiego, ale jednak do siebie, bo tak cicho, że mało kto by to usłyszał. Ziewnęła i weszła do łazienki. >
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Alchemik, dnia 05.09.2010; 22:12
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 1156 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< W połowię drogi do baru usłyszał słowa Noritoshi`ego i odwrócił głowę w jego stronę. >
- Dzień paskudnie, cały zawalony pracą. Dobrze że udało mi się z nią jakoś uporać i znaleźć czas tu wpaść.
< Odpowiedział z uśmiechem. Przeskoczył swym zwyczajem ladę i zaczął się za nią krzątać. Przeglądał puszki i słoiki w poszukiwaniu ciekawych znalezisk, po pewnym czasie wystawił puszkę z kawą i drugą z herbatą. >
- Napijesz się? Kawa „Irish Whiskey”, a herbata zielona z róż...
< W trakcie tych słów weszła Kurogane, wyglądała na dość sponiewieraną przez drogę. >
- Yo, co się Ci stało?
< Zapytał się podchodząc i podając jej ręcznik. >
- Robię coś do picia wolisz kawę czy herbatę?
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Dziwna, dnia 05.09.2010; 22:04
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 7264 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Dziwna wolnym, bardzo wolnym krokiem wlokła się przez las... Nie miała nawet siły podnosić nóg, szurała po ziemi idąc co nóż potykając się o coś, do tego wszystkiego było ciemno... No tak, przecież mamy noc. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie zahaczyła o coś i wyrżnęła sobą prosto w błoto... >
-No super...
< Skomentowała spokojnie, nie dość, że było jej zimno, bo faktycznie na dworze nie było za wysokiej temperatury, to jeszcze teraz jest cała w błocie. Nie miała jednak nawet siły by się złościć. Samo podniesienie się zajęło jej kilka ładnych minut, przez co jeszcze bardziej się ubrudziła. >
-No trudno.
< Powiedziała wreszcie podnosząc się z ziemi i ruszyła dalej. Dojście do Bastionu zajęło jej więcej czasu niż myślała. Ale nie przejęła się tym za bardzo. Pchnęła/Pociągła drzwi i weszła do środka. >
-Heeeeeej...
< Zwróciła się do osób siedzących w środku, rozlazłym na wpół wyziewanym hej i skierowała się do łazienki... >
________________
Ktoś jeszcze dołączy?
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Dabek, dnia 05.09.2010; 21:54
Użytkownik posiada rangę Administrator, punktów 18830 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
Taki - łeee, daj spokój. Pieśni od zawsze leciały, to nie jest nic nowego - ba, to już jest tradycja. A sytuacja na pewno się poprawiła, bo w pewnym momencie Grzechu naprawdę rzucał już co raz dramatic lookami na prawo i lewo xd Na potwierdzenie mojej tezy dodam, że po protestach w telewizji ani widu ani słychu, kiedy w kulminacyjnym momencie ataku na Grzegorza nadawano o nich w każdym programie sportowym ^^
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ~Takigawa, dnia 05.09.2010; 21:52
Użytkownik posiada rangę Porucznik, punktów 646 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
@ Dabek:
Chodzi mi o to, że nawet wybór faworyta kibiców nie sprawił, że sytuacja się poprawiła, co widać choćby po tym, że na meczu wczorajszym kibice najpierw skandowali swoją zwyczajową pieśń poświęconą związkowi, a dopiero potem zaczęli dopingować zespół. Protesty nadal są i negatywnych opinii nie ubyło ani trochę :P
Ja tymczasem się zbieram, bo jakiś dziwnie zmęczony jestem, a jutro znów trzeba wstawać wcześnie...
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Norwag, dnia 05.09.2010; 21:43
Użytkownik posiada rangę Jr.Administrator, punktów 19541 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
< Lekki wiaterek podwiewał luźne poły czarnego, jak noc, płaszcza, odsłaniając momentami śnieżną biel skrytego wcześniej pod wierzchnim okryciem haori. Nie było to zbyt przyjemne odczucie, ale póki co nie przeszkadzało aż tak bardzo, jak mogło, gdyby wiatr nabrał na sile, kapitan leżał więc dalej na dachu bastionu, nawet odrobinę się nie przesuwając. Gdzieś tam, obok, pod jego dłonią leżała saya z jego partnerem, oczekującym mniej spokojnych czasów, zaś on sam oczy swe wbił w niebo. Chciał nacieszyć się tą chwilą, dawno już nie miał okazji tak po prostu rozłożyć się i patrzeć, albo przeszkadzała pogoda, albo też nawał pracy, a dziś… choć niebo mogłoby być czystsze, obłoki nie okrywały całości, właściwie tylko przemykały poprzez nieboskłon niczym nieskończona flota okrętów zmierzająca ku brzegom nowego świata, a pomiędzy nimi połyskiwały niewielkie światełka niebiańskich przewodników, wraz ze swym władcą, dziś już dość małym, szykującym się do zniknięcia w ciągu dni kilku.
Obserwacje trwałyby pewnie i całą noc, bo i nie było co robić, poza nimi, gdy bastion świecił pustkami, gdy gdzieś tam, z głębin ciemności nocy dobiegła do niego energia niespodziewanego gościa tego samotnego przybytku na środku niczego. Oczywiście nie chciało mu się wstawać od razu, mógł jeszcze tych chwil kilka kontemplować nocne niebo. Po chwili, gdy tamten był już w środku, taichou powstał i chwycił sayę wygodnie w swą lewicę, by następnie skoczyć. Wylądował lekko, przed drzwiami budynku, a płaszcz uniósł się wokół niczym skrzydła lądującego ptaka, by opaść skrywając ukazaną przed chwilą biel. Czy tamten go widział? Wyczuł? Nie miało to znaczenia, bo i tak postanowił się ukazać, dalej utrzymując reiatsu na niemalże niezauważalnym poziomie. >
- Ooi!
< Rzucił, a skrzypienie starych zawiasów zawtórowało mu, gdy wchodził, a efekt uzupełniła odrobina zimnego powietrza wdzierającego się do środka, nim zamknął za sobą drzwi. >
- Nie spodziewałem się już nikogo ujrzeć, miło zobaczyć inną duszyczkę w opuszczonym Bastionie. Jak minął dzionek?
< Rzucił jeszcze, powoli zsuwając płaszcz ze swych ramion, by zarzucić go na wieszak, a zajęło to chwilę dłużej, niż zwykle, bo Zanpakutou trzymał dalej, nie dopinając nigdzie. Wszakże i tak zaraz miał zapewne usiąść, lub zająć się czymś, przy czym jego broń i tak nie była mu potrzebna, więc mógł odstawić ją w kąt, by nie przeszkadzała… >
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Dabek, dnia 05.09.2010; 21:40
Użytkownik posiada rangę Administrator, punktów 18830 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
Takigawa - naprawde gdzies wyczytałeś coś takiego miedzy wierszami? Nic bardziej mylnego. Miałem tylko na myśli to, że odpuscili Grzesiowi tymczasowo, bo zdecydował się na ich faworyta ;) Jakby nie było, wybór Franka naprawdę uspokoił kibiców... wiekszosc akcji protestacyjnych skonczono, a po wiekszych wystapieniach nie ma sladu.
Yo Alchemik! ;d Weekend? Hmm, wlasciwie to bylem nieprzytomny do dzisiaj, do 11 xd Po za tym bylo milo xd
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ^Alchemik, dnia 05.09.2010; 21:13
Użytkownik posiada rangę Fukutaichou, punktów 1156 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
|
|
Dodał ~Takigawa, dnia 05.09.2010; 21:01
Użytkownik posiada rangę Porucznik, punktów 646 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
@ Dabek:
Naprawdę sądzisz, że wybranie Smudy na selekcjonera kadry narodowej w jakikolwiek sposób wpłynęło pozytywnie na postrzeganie PZPN przez kibiców? Nie ma chyba na świecie drugiego tak prostego, tępego człowieka na stanowisku kierowniczym, jak Grzesiu Lato w naszym związku piłki nożnej - to wiedzą wszyscy, prawdopodobnie "działacze" też, ale oni sami nie zrezygnują ze stołków, a nepotyzm kwitnie sobie teraz w najlepsze, więc im zmiany nie na rękę...
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał !@Dabek, dnia 05.09.2010; 20:46
Użytkownik posiada rangę Administrator, punktów 18830 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
IMO go nie wywala, bo serio - tylko to uratowało Latę i jego ziomków od polecenia na dno ;p Ale fakt - jesli Franek przegra wszystko na Euro, to bedzie kiepsko... a wtedy i kibice moga nie pomoc. W kazdym razie do Euro na bank pociagnie ;)
_______________
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodał ~m4a1, dnia 05.09.2010; 20:35
Użytkownik posiada rangę Porucznik, punktów 849 i jest aktualnie Offline
|
|
|
 |
|
|
Cytuj |
Raczej lepszej oferty nie dostanie, bynajmniej z zagranicy. Myślę, że jak PZPN zacznie na nim psy wieszać to sam się na nich wypnie i zrezygnuje. Zresztą za niedługo się o tym przekonamy. W końcu ME są ku temu najlepszą okazją. Jak kadra Franka przegra wszystko, to raczej małe szanse, że go będą trzymać na stołku, nawet pomimo sprzeciwu fanów.
_______________
|
|
|
|
|
Komentarze mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.
|
|
|
Menu główne
Informacje
Tryb Fabularny
Twórczość Fanów
|
|